Małe/wielkie historie
“Dziękuję Bogu za swoje życie, za rodzinę, którą miałam. Wszystko, co przeszłam w życiu, było dobre. Więzienie nie jest dobre, ale przeżyłam tam 7 lat i po więzieniu skończyłam archeologię. Nie myślę o zostawieniu śladu po sobie. Byłam tylko zwykłą sanitariuszką, nic wielkiego nie zrobiłam.”
Lidia Lwow – Eberle
Witaj Drogi Czytelniku w Nowym Roku! To już odpowiednia pora, aby powrócić do naszych felietonów i rozważań nad bohaterami podziemia antykomunistycznego.
Przyjrzyjmy się w tym tekście bohaterce tegorocznego „Biegu Tropem Wilczym” – Lidi Lwow – Eberle. Urodziła się w arystokratycznej rodzinie rosyjskiej. Ojciec był inżynierem, a mama nauczycielką. Lidia Lwow w rozmowie udzielonej dla Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL wspominała, że miała rodziców, którzy dawali swoich dzieciom wszystko co mogli. Bardzo ich kochała. Lidia wraz z rodzicami do Polski przeprowadziła się mając zaledwie pół roku. To na polskiej ziemii wychowywała się, uczęszczała na religię prawosławną i należała do harcerstwa. Jak sama stwierdziła w rozmowie „Polska mi nigdy nie przeszkadzała. Jestem Polką i Polska jest moją ojczyzną. Nigdy nie był nią Związek Radziecki. Walczyłam o Polskę i kocham ją.”
Gdy rozpoczęła się wojna Lidia kończyła pierwszy rok prawa, na które poszła ze względu na swojego dziadka, który wykonywał ten zawód. Mieszkała w małym miasteczku Pleciasze (tereny dzisiejszej Litwy). Ukończyła tam przyspieszony kurs nauczycielski by pracować w tym zawodzie w lokalnej szkole. W sierpniu 1943 r. wstąpiła do oddziału Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”. Po zdradzie partyzantki rosyjskiej i śmierci „Kmicica”, Lidia Lwow szybko znalazła się w 5 Wileńskiej Brygadzie AK. To właśnie tam poznała Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”, z którym z czasem weszła w relację romantyczną. Tak wspominała pobyt w oddziale „Łupaszki” „Czułam się żołnierzem. Stosowałam się do dyscypliny, jaka panowała w oddziale. Chłopcy byli szkoleni, były wojskowe zajęcia i musztra. „Łupaszka” był zawodowym oficerem i wprowadził wojskową dyscyplinę w oddziale. Każdy się do niej stosował”.

Lidia Lwow i Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszka” , 1948 r.
Po wojnie Lidia wraz z „Łupaszką” wyjechali w góry. Ukrywali się w Zakopanem, co miesiąc zmieniając miejsce zamieszkania. W planach mieli ucieczkę za granicę. Niestety niedaleko Nowego Targu, w czerwcu 1948 r. zostali aresztowani i przewiezieni do Krakowa. Stamtąd samolotem do Warszawy. 2 listopada 1950 r. dostała wyrok dożywotniego więzienia. Jednak w 1956 r. została wypuszczona na wolność. W 1961 r. wyszła za mąż za historyka Jana Eberle, a rok później ukończyła studia archeologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Stworzyła w 1973 r. unikatowe Muzeum Cechu Rzemiosł Skórzanych. Zmarła w 2021 r. w wieku 100 lat.
A na koniec Drogi Czytelniku zostawiam Cię z „credo” Lidii Lwow – Eberle – „Trzeba być dobrym człowiekiem i starać się zrozumieć wszystko, co jest dookoła. Starać się… Trzeba być dobrym człowiekiem w każdym względzie. Mama mnie wychowała, żeby być uczciwym.”